Kiedyś porównywanie się było proste jak budowa młotka
Wychodzisz przed dom →
patrzysz przez płot →
i widzisz, jak sąsiad Heniek przekopuje rabatkę nową motyką.
I tyle.
To był cały Instagram tamtych czasów. 😅
(Oczywiście żart, ale chyba wiesz, o co chodzi 😉).
Telewizja?
Dwa kanały.
I kończyły nadawanie przed północą, więc nawet FOMO (fear of missing out — strach przed tym, co nas omija) miało swoje godziny pracy.
Nie mówię, że było lepiej.
Nie było lepiej — było inaczej.
I to jest cała filozofia.
🔥 A dziś?
Włączasz telefon i bach:
Znajomi na Malediwach.
Fit sylwetki.
Nowe auta.
Nowe mieszkania.
Filmiki z Karaibów, Bali i nie wiadomo skąd
(czasem nagrane 5 lat temu, ale kto by to sprawdzał 😂).
I Twój mózg robi:
„No dobra… czy wszyscy są na rollercoasterze życia,
a ja nadal na tym moim zardzewiałym składaku
z krzywym kołem… które zaraz i tak się urwie?”
Spokojnie.
To normalne.
😄 Bo prawda jest taka:
Ludzie wrzucają 3 sekundy zjazdu z górki,
a Ty porównujesz to do swojego całego dnia pedałowania na nią.
Każdy ma rollercoaster…
…w przerwach od nudnej kolejki do kasy
i szukania ładowarki do telefonu.
🔄 A czemu FOMO tak działa?
Bo social media robią Ci taki miks,
a algorytm już się o to postara:
trochę wakacji,
trochę fitnessu,
trochę luksusu,
trochę uśmiechu,
i w głowie robi się koktajl pt.:
„wszyscy żyją lepiej”.
A to tylko highlighty.
Nikt nie wrzuca:
rachunku za prąd,
siedzenia w dresie o 23:30,
pizzy na kolanach,
dziurawych skarpetek,
miny pt. „eh… żyćko” 😅
A szkoda — bo by się wyrównało.
⭐ I to jest sedno:
Świat teraz nie jest gorszy.
Świat kiedyś nie był lepszy.
Świat jest po prostu bardziej intensywny.
Ale da się w nim funkcjonować.
Da się ogarniać.
Da się mieć swój składak i jeździć nim z podniesioną głową. 💙
Bo to, że inni pokazują swoje „najlepsze momenty”,
nie znaczy, że Twoje życie jest gorsze.
Znaczy tyle, że…
telefon znowu pokazał Ci highlighty zamiast pełnej wersji. 😉
💙 Jeśli lubisz takie luźne, psychologiczno-cyfrowe rozkminy —
wpadaj na moją stronę Cyberatypowy na Facebooku.
Tam będzie więcej o:
FOMO,
higienie cyfrowej,
ADHD i neuroatypowości,
cyberpsychologii,
i naszym codziennym „żyćku” w wersji: analogowy mózg vs. cyfrowy świat.
A jeśli masz ochotę — udostępnij ten wpis dalej.
Może komuś akurat zdejmie trochę presji z ramion. 😉💙
